BIP
18 BATALION POWIETRZNODESANTOWY
Wydarzenia
SZACUNEK I WSPARCIE
29.05.2018
29 maja 2018 r. żołnierze 18 batalionu powietrznodesantowego uroczyście obchodzili Dzień Weterana. Była to okazja do tego żeby powspominać, porozmawiać i zwrócić uwagę na to, że tytuł weterana nie zawsze odnosi się do podeszłego wieku.





To kolejne, młode pokolenie żołnierzy, uczestników misji poza granicami kraju, którzy wykonywali zadnia w imię światowego pokoju i bezpieczeństwa. Walczyli o to, żeby w Polsce było bezpiecznie, żeby w różnych zakątkach świata żyło się lepiej. 29 maja to dzień, w którym współcześni weterani zaznaczają swoją obecność, chcąc zwiększyć wrażliwość na sprawy, dla których służyli swemu krajowi w odległej o tysiące kilometrów bazie. Bo przecież także od tego zależy spokój i bezpieczeństwo w naszym kraju. Wśród uczestników misji są weterani i weterani poszkodowani. …są również Chłopaki, którzy nie wrócili do kraju, kładąc na szali najcenniejszą sprawę – własne życie. W naszych sercach pozostaną na zawsze.

Na co dzień, nikt wyjazdów misyjnych nie rozpamiętuje, ale czasami pojawi się jakiś dźwięk, zapach, głos i… wspomnienia wracają… Na misjach większość dni wyglądała tak samo. Zazwyczaj wczesnym rankiem do wyjazdu szykowały się patrole lub konwoje. Żołnierze w dobrych nastrojach pakowali najpotrzebniejsze rzeczy i sprzęt. Najczęstsze wyjazdy to przejazd do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów bazy… albo gdzieś bliżej… na spotkanie ze starszyzną, ustalić zasady współpracy i pomocy. …a czasami po prostu patrolowanie terenu. Zwyczajne, rutynowe obowiązki. Potem, już w czasie jazdy, każdy robił swoje. Po kilku godzinach jednak czuć było zmęczenie. Żołnierze znużeni byli siedzeniem w desancie, w niewygodnej pozycji i okropnym upałem. Pot lał się po całym ciele, ale nikt nie zwracał na to szczególnej uwagi. …czasami jakiś gaduła non stop opowiadał dowcipy. Wtedy podróż stawała się radośniejsza i czas leciał szybciej. I nagle… jak w filmie. Strzały, uderzenie, wybuch, kurz. Czas jakby stawał w miejscu …sprawdzenie czy wszystko w porządku i nikomu nic się nie stało. Niektórzy spoglądali po całym ciele jakby chcieli sprawdzić czy wszystko jest na swoim miejscu. W większości przypadków wszystko było okej, ale niestety… z naszych Chłopaków nie wszyscy szczęśliwie wrócili z misji. Pamiętamy o każdym. O poległych i o tych którzy odnieśli rany. …Sławek, Artur, Waldi, Krzysiek… Nie trzeba wymieniać… Z takich zdarzeń rykoszetem oberwali wszyscy: chłopaki z plutonu, dowódcy, a nawet ci którzy pozostali w bazie. Nie da się zapomnieć. Na wyjazdach to jak w Muszkieterach… jeden za wszystkich…
Teraz jesteśmy tutaj, z dala od niebezpieczeństw, zagrożeń, miejsc ogarniętych wojną. Uśpione wspomnienia czasami jednak się odzywają. Każdy z nas przeżył misję na swój sposób, ale wszyscy, bez wyjątku wykonywali zadania wierząc w słuszność sprawy.

Czy w ten jeden dzień w roku, z okazji święta, weteranom można życzyć czegoś wyjątkowego? Chyba wystarczy kilka słów: zdrowia i zawsze szczęśliwych powrotów.












































Tekst: por. Anita SKOWRON Zdjęcia: por. Anita Skowron, z archiwum 18 bpd.


Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych